Esej3 min czytaniaReklamaPlatformy

Reklamowy falstart OpenAI. Dlaczego naprawa bugów w ChatGPT to za mało, by odzyskać zaufanie?

Pierwsze testy reklam w ChatGPT napotkały problemy z realizacją kampanii, co podważyło zaufanie pierwszych klientów. Mimo że OpenAI stopniowo wprowadza poprawki, jak zniesienie minimalnego progu wejścia, odbudowa wizerunku na rynku reklamowym może być wyzwaniem.

KR

Autor

Kamil Ryszard

inX
Spis treści (3)
  1. 01Co dokładnie poszło nie tak z reklamami w ChatGPT?
  2. 02Kryzys zaufania: Dlaczego naprawa kodu to dopiero początek
  3. 03Jak marketerzy mogą podejść do nowych platform reklamowych?

OpenAI weszło na rynek reklamy, ale początkowa faza testów systemu reklamowego w ChatGPT spotkała się z problemami. Jak donosi Digiday, pierwsze tygodnie pilotażu upłynęły pod znakiem technicznych problemów, które wpłynęły na relacje z pierwszymi klientami. I choć firma stopniowo rozwiązuje problemy, odbudowa zaufania może wymagać czasu.

Co dokładnie poszło nie tak z reklamami w ChatGPT?

Scenariusz, który spotkał pierwszych reklamodawców w pilotażu OpenAI, był daleki od ideału. Uruchamiali oni kampanie z zakontraktowanymi budżetami, ale w wielu przypadkach system nie był w stanie ich w pełni wydać. Problem, określany w branży jako "underdelivery", polegał na tym, że kampanie nie osiągały zakładanej liczby wyświetleń. Nie był to drobny błąd w raporcie, lecz fundamentalne wyzwanie związane z dostępnością zasobów reklamowych (inventory) na wczesnym etapie.

Według Digiday, jeden z reklamodawców zdołał wydać zaledwie 2,5 tys. dolarów z zakontraktowanych 250 tys. dolarów w ciągu czterech tygodni. Inni opisywali podobne doświadczenia, gdzie przez pierwszy miesiąc od uruchomienia kampanii działo się niewiele. Minimalne zobowiązanie w wysokości 250 tys. dolarów, wymagane na początku od uczestników pilotażu, dodatkowo potęgowało frustrację. Jak stwierdził jeden z dyrektorów agencji cytowany w artykule, "nigdy nie było wystarczająco dużo zasobów w momencie startu, aby wchłonąć ten poziom wydatków".

Kryzys zaufania: Dlaczego naprawa kodu to dopiero początek

Według źródła, OpenAI zaczyna rozwiązywać problemy techniczne. W ostatnich tygodniach przed publikacją artykułu Digiday reklamodawcy zauważyli poprawę w dostarczaniu reklam, a wydatki zaczęły rosnąć. Mimo to w relacjach z reklamodawcami zaufanie jest kluczowe. Niektórzy pierwsi klienci, według Digiday, zadeklarowali, że nie wrócą do platformy bez pośrednictwa zaufanego partnera, powołując się na problemy z niedostarczaniem kampanii i raportowaniem.

Warto odnotować, że OpenAI wprowadziło zmiany. Dodano m.in. model licytacji CPC i śledzenie konwersji. Co najważniejsze, uruchomiono samoobsługowy menedżer reklam w USA, który całkowicie zniósł wymóg minimalnego zobowiązania finansowego. Trudniejszym zadaniem może być jednak przekonanie rynku, że firma ma jasną wizję rozwoju swojego produktu reklamowego.

Źródło Digiday porównuje sytuację do startu platformy reklamowej Netflixa, który również borykał się z problemami z dotrzymaniem gwarancji oglądalności. Netflix proaktywnie zaoferował jednak zwrot pieniędzy, co zostało odebrane pozytywnie. OpenAI, według relacji, początkowo nie rozumiało, dlaczego reklamodawcy oczekują zwolnienia niewykorzystanych budżetów, co pokazuje, jak bardzo firma musi się jeszcze nauczyć specyfiki rynku mediowego.

Jak marketerzy mogą podejść do nowych platform reklamowych?

Całe to zamieszanie to cenna lekcja. Zamiast ulegać szumowi wokół nowych rozwiązań reklamowych, warto podejść do tematu strategicznie. Oto kilka praktycznych rekomendacji:

  • Obserwuj, ale nie inwestuj bez namysłu. Warto śledzić informacje i case studies z pierwszych wdrożeń, ale decyzję o wejściu podejmować na podstawie danych, a nie obietnic.
  • Przelicz koszt alternatywny. Każda złotówka potencjalnie "zamrożona" w testowej kampanii na nowej platformie to złotówka, która mogłaby w tym czasie pracować w sprawdzonych kanałach, jak Google Ads czy Meta Ads.
  • Inwestuj w rozwój kompetencji w dojrzałych systemach. Platformy Google i Meta stają się coraz bardziej zautomatyzowane dzięki AI. Warto inwestować czas w maksymalne wykorzystanie potencjału znanych narzędzi (np. Performance Max, Advantage+).
  • Testuj AI w kreacji, niekoniecznie w dystrybucji. Wykorzystanie narzędzi AI (jak Midjourney czy ChatGPT) do tworzenia grafik i tekstów reklamowych niesie ze sobą niewielkie ryzyko. To bezpieczny sposób na wykorzystanie potencjału sztucznej inteligencji już dziś, bez ryzykowania budżetu mediowego.
  • Pytaj o twarde dane i warunki. Jeśli przedstawiciel nowej platformy reklamowej zapuka do Twoich drzwi, zapytaj o wskaźniki, gwarancje realizacji kampanii (tzw. "make-goods") i dostęp do niezależnych narzędzi pomiaru, zanim rozpoczniesz rozmowy o umowie.

Początkowe problemy OpenAI to lekcja dla branży: zaufania rynku nie da się zdobyć jedną aktualizacją kodu. Na razie warto skupić się na tym, co działa i przynosi zwrot z inwestycji, jednocześnie uważnie obserwując rozwój nowych graczy.

Jeśli chcesz przygotować swoją strategię na te zmiany i zainwestować budżet tam, gdzie przyniesie realne zwroty, a nie spali się na testach - Wypełnij brief.

/ /

Tematy

#ChatGPT#OpenAI#Reklama AI#Marketing AI#Strategia
Oryginal na kamilryszard.com
Udostepnij:LinkedInX
KR

Tekst

Kamil Ryszard

Marketing od 2008. Buduje ekosystemy, prowadzi spolecznosc 75 000 marketerow i wlascicieli firm na Facebooku. Szkoli i doradza, m.in. Glovo.

//POWIĄZANE / POZNAJ TEMAT

Powiązane: poznaj temat

Trzy najszybsze następne kroki - bez fluffu.