Esej4 min czytaniaStrategiaMarketing

Agencje Reklamowe umierają. Ratunkiem ma być produkcja filmów i seriali

Tradycyjny model agencji reklamowej, oparty na kupowaniu mediów, staje przed nowymi wyzwaniami. W odpowiedzi niektóre agencje, szukając rozwoju, chcą stać się studiami entertainment, tworzącymi własne treści, takie jak seriale czy podcasty.

KR

Autor

Kamil Ryszard

inX
Spis treści (4)
  1. 01Dlaczego klasyczna reklama napotyka na opór?
  2. 02Agencja jako studio entertainment: Nowy model biznesowy
  3. 03Co to oznacza dla polskiego marketera? Konkretne implikacje
  4. 04Jak zacząć myśleć o własnym IP?

Tradycyjny model agencji reklamowej, oparty na masowym kupowaniu mediów, staje przed nowymi wyzwaniami. To nie jest teoria, a diagnoza oparta na ruchach obserwowanych na rynku. Jak informuje Digiday, niektóre agencje, szukając nowych dróg rozwoju, nie chcą już tylko robić reklam - chcą tworzyć angażujące treści. Treści filmowe, serialowe, podcastowe. Witajcie w świecie branded entertainment, który dla jednych może być szansą, a dla innych wyzwaniem.

Dlaczego klasyczna reklama napotyka na opór?

Odpowiedź jest prosta: ponieważ konsumenci mają jej dosyć. Jesteśmy otoczeni komunikatami reklamowymi. Nasze mózgi wykształciły mechanizmy obronne - od adblockerów, przez płatne subskrypcje bez reklam, po zwykłą „ślepotę banerową”. Przebicie się z komunikatem o „wyjątkowej ofercie” jest coraz trudniejsze. Skuteczność niektórych tradycyjnych formatów spada.

Problem jest systemowy. Przez dekady model reklamowy często opierał się na przerwaniu. Przerywamy ulubiony serial, by pokazać reklamę. Przerywamy scrollowanie, by wcisnąć ofertę. Problem w tym, że dzisiaj uwaga odbiorcy jest cenną walutą, a on sam ma większą kontrolę nad tym, co i kiedy ogląda. Często nie chce być przerywany. Chce być wciągnięty.

Zamiast walczyć o 15 sekund uwagi, można spróbować zawalczyć o minuty zaangażowania w historię, którą opowiada marka.

Polski rynek nie jest wyjątkiem. Bloki reklamowe w telewizji to przestrzeń, gdzie liczą się przede wszystkim duże budżety. W digitalu walka na powtarzalne formaty w mediach społecznościowych to często wyścig, w którym marże zjada rosnący koszt dotarcia. Marki wydają pieniądze na produkcję i emisję treści, których część odbiorców po prostu nie chce oglądać.

Agencja jako studio entertainment: Nowy model biznesowy

W obliczu tych wyzwań niektóre agencje zrozumiały, że muszą zaoferować coś więcej niż tylko egzekucję kampanii. Jak czytamy w Digiday, próbują stać się partnerem w budowaniu własności intelektualnej (IP). Zamiast płacić głównie za chwilowe wynajęcie przestrzeni w cudzych mediach, marki mogą inwestować w tworzenie własnych formatów. To istotna zmiana perspektywy.

Agencja w tym modelu nie jest już tylko pośrednikiem, ale może pełnić rolę producenta. Buduje kompetencje scenariuszowe, reżyserskie i produkcyjne. Jej produktem nie jest wyłącznie raport z kampanii i wykresy z analityki, ale gotowy format - serial na YouTube, film dokumentalny, seria podcastów, który ludzie będą chcieli świadomie włączyć.

Taki model może też zmienić zasady gry finansowej. Chris Hassell z agencji Ralph, cytowany w artykule, przyznaje, że przychody nadal w dużej mierze opierają się na opłatach za usługi (work-for-hire). Argumentuje jednak, że docelowo agencja może być partnerem w poszukiwaniu przychodów z dystrybucji czy licencjonowania formatu, a nie tylko wykonawcą opłacanym za projekt. To wymaga od agencji wzięcia na siebie większej odpowiedzialności i ryzyka, ale potencjalna nagroda jest inna.

Co to oznacza dla polskiego marketera? Konkretne implikacje

„Branded entertainment” może brzmieć jak coś zarezerwowanego dla globalnych marek z ogromnymi budżetami. Ale to myślenie w kategoriach starego świata. Produkcja treści stała się bardziej dostępna. Dzisiaj nie trzeba tworzyć kinowego hitu, by skutecznie wykorzystać ten trend. Trzeba zacząć myśleć jak twórca, a nie tylko jak reklamodawca.

Oto, co ten trend może oznaczać dla różnych graczy na polskim rynku:

  • Dla e-commerce: Zamiast kolejnego poradnika w formie wpisu blogowego, można stworzyć serię na YouTube, gdzie rozpakowujesz i testujesz w kreatywny sposób produkty, budując społeczność wokół konkretnego stylu życia.
  • Dla firm B2B: Zamiast pisać e-booki, można wyprodukować serię podcastów z liderami z branży, rozmawiając o realnych problemach biznesowych. Albo stworzyć film dokumentalny o transformacji w polskich przedsiębiorstwach, pozycjonując swoją firmę jako eksperta.
  • Dla marek FMCG: Zamiast kolejnego spotu z uśmiechniętą rodziną, można zainwestować w krótki serial komediowy na YouTube, którego bohaterowie subtelnie używają produktów.
  • Dla startupów technologicznych: Warto opowiedzieć historię powstania firmy w formie miniserialu dokumentalnego. Ludzie nie kupują tylko produktów, kupują też historie i wizje.

Kluczem jest autentyczność i wartość dla odbiorcy. Jeśli treść jest tylko zawoalowaną reklamą, prawdopodobnie przegrasz. Jeśli dostarcza realnej rozrywki, wiedzy lub inspiracji, budujesz aktywo, które może pracować na markę latami. Twoja marka może przestać być tylko reklamodawcą, a stać się obserwowanym kanałem.

Jak zacząć myśleć o własnym IP?

Ta transformacja nie wydarzy się z dnia na dzień. Może wymagać zmiany myślenia na poziomie organizacji. Ale można zacząć od małych kroków:

  1. Zrób audyt swoich historii. Każda firma, nawet najmniejsza, ma historie warte opowiedzenia: o pracownikach, klientach, porażkach i sukcesach. Zbierz je i zastanów się, która z nich ma potencjał na angażujący format.
  2. Przestań myśleć tylko w kategoriach kampanii. Zamiast planować „kampanię na Q3”, zacznij myśleć w kategoriach „formatu na cały rok”. Kampania ma datę końcową, format może budować publiczność w długim terminie.
  3. Oceń kompetencje swojej agencji. Zapytaj swoich obecnych partnerów wprost: czy potrafią napisać scenariusz i wyprodukować serię wideo? Czy mają na to przykłady? Jeśli ich główna kompetencja to ustawianie kampanii, może to nie być partner do tego typu projektów.
  4. Przesuń część budżetu mediowego na produkcję. To może być trudna, ale konieczna decyzja. Zamiast dokładać do budżetów na zasięg, można zainwestować te pieniądze w stworzenie jednej, wysokiej jakościowo treści, która będzie żyła własnym życiem.
  5. Zacznij od małych formatów. Nie musisz od razu produkować wielkiego show. Zacznij od serii rozmów na LinkedIn Live, profesjonalnego podcastu audio lub krótkich filmów dokumentalnych na YouTube. Przetestuj, co rezonuje z Twoją publicznością.

Czas, w którym można było po prostu kupić uwagę odbiorców, staje się coraz bardziej wymagający. Dziś uwagę trzeba zdobyć, oferując w zamian coś wartościowego. Reklama często goni za uwagą. Dobra treść ją przyciąga i zatrzymuje. Wybór, po której stronie chcesz być, należy do Ciebie.

Jeśli chcesz zbudować strategię, która wykracza poza kupowanie reklam i tworzy realną wartość dla Twojej marki, Wypełnij brief.

/ /

Tematy

#branded entertainment#agencja reklamowa#przyszłość marketingu#content marketing#strategia treści
Oryginal na kamilryszard.com
Udostepnij:LinkedInX
KR

Tekst

Kamil Ryszard

Marketing od 2008. Buduje ekosystemy, prowadzi spolecznosc 75 000 marketerow i wlascicieli firm na Facebooku. Szkoli i doradza, m.in. Glovo.

//POWIĄZANE / POZNAJ TEMAT

Powiązane: poznaj temat

Trzy najszybsze następne kroki - bez fluffu.