Esej14 lipca 20266 min czytaniaMarketingStrategia

Ally Bank i marketing sportowy: Jak nie spóźnić się na własną imprezę

Sponsoring w sporcie to dziś gra dla spóźnialskich, w której płaci się premium za bycie jednym z wielu. Analiza strategii Ally Bank pokazuje, jak mądrze budować markę, inwestując w niedowartościowane aktywa, zanim zrobią to wszyscy inni.

KR

Autor

Kamil Ryszard

inX
Ally Bank i marketing sportowy: Jak nie spóźnić się na własną imprezę
Foto: Kamil Ryszard
Spis treści (4)
  1. 01Blueprint Ally Bank: Inwestycja w wartości, nie tylko w ekspozycję
  2. 02Dlaczego "Poczekam, Aż Się Rozkręci" to Przepis na Przepalenie Budżetu
  3. 03Gdzie w Polsce Szukać Swojej "Niszy Ally Bank"?
  4. 04Co Zrobić Jutro Rano? Plan Działania w 4 Krokach

Sponsoring w sporcie to dziś gra dla spóźnialskich, w której płaci się premium za bycie jednym z wielu. Gdy marka wchodzi we współpracę z popularną ligą czy topowym zawodnikiem, najczęściej kupuje już tylko drogie miejsce w zatłoczonym autobusie. Prawdziwa gra o strategiczną przewagę toczy się zupełnie gdzie indziej - w umiejętności dostrzeżenia potencjału, zanim stanie się on oczywisty dla wszystkich. Doskonale ilustruje to przykład Ally Bank, którego strategię marketingową omówiła niedawno CMO Andrea Brimmer w podcaście Digiday. To studium przypadku, z którego polski marketer może wyciągnąć więcej niż z niejednej branżowej konferencji.

Blueprint Ally Bank: Inwestycja w wartości, nie tylko w ekspozycję

Kluczem do zrozumienia sukcesu Ally jest fakt, że ich strategia nie zaczęła się od pytania "który sport da nam największy zasięg?". Zamiast tego, zadali sobie pytanie: "gdzie nasze pieniądze mogą wywołać realną zmianę i zbudować historię, z którą chcemy być kojarzeni?". Odpowiedź znaleźli w sporcie kobiecym, który jeszcze kilka lat temu był systemowo niedoinwestowany. Ally Bank nie potraktował tego jako okazji do taniego kupienia logotypu na koszulce. Zamiast tego, zobowiązali się do przeznaczania 50% swojego budżetu na sponsoring sportowy właśnie na sport kobiecy, dążąc do równego podziału z inwestycjami w sport męski.

To nie była jednorazowa akcja, ale długofalowa, przemyślana strategia. Zamiast kupować obecność w mainstreamie, postanowili ten mainstream współtworzyć. Kiedy w 2022 roku ogłaszali swoją inicjatywę "50/50", nie było pewności, czy przyniesie to oczekiwane rezultaty w Excelu. Było to jednak świadome postawienie na wartości, które - jak się okazało - przyniosło gigantyczny zwrot w postrzeganiu marki. Stali się nie tylko sponsorem, ale wiarygodnym orędownikiem zmiany, co zbudowało im kapitał autentyczności, którego nie da się kupić za żadne pieniądze, gdy pociąg już odjedzie.

Efekt? Dziś, gdy sport kobiecy przeżywa boom popularności, a marki ustawiają się w kolejce, by uszczknąć kawałek tego tortu, Ally Bank jest tam od dawna. Nie muszą się przedstawiać, nie muszą udowadniać swojego zaangażowania. Są postrzegani jako jeden z architektów tego sukcesu. To fundamentalna różnica między byciem gościem na imprezie a byciem jej gospodarzem. Goście płacą za wejście i giną w tłumie. Gospodarz ustala zasady i zbiera największe gratyfikacje.

Dlaczego "Poczekam, Aż Się Rozkręci" to Przepis na Przepalenie Budżetu

Wielu menedżerów w Polsce wciąż kieruje się logiką rzekomego bezpieczeństwa. Unikają "ryzykownych" inwestycji w niszowe dyscypliny, nieznanych twórców czy rodzące się dopiero trendy. Czekają, aż coś udowodni swoją wartość, zdobędzie popularność i pojawi się w raportach branżowych. Problem polega na tym, że w momencie, gdy to się dzieje, potencjał na strategiczną przewagę znika. Zostaje tylko walka cenowa o ograniczoną przestrzeń reklamową.

Sponsoring, który możesz łatwo zmierzyć w Excelu tu i teraz, jest już prawdopodobnie przepłacony. Prawdziwa wartość leży w zakładach na przyszłość, których nikt inny jeszcze nie widzi.

Wyobraź sobie rynek nieruchomości. Największe zwroty osiągają ci, którzy kupują działki na obrzeżach miasta, wierząc, że za 10 lat powstanie tam nowa, prężna dzielnica. Ci, którzy kupują apartament w gotowym wieżowcu w centrum, płacą cenę maksymalną za pewność i prestiż, ale ich potencjał zysku jest minimalny. W marketingu jest identycznie. Wchodząc w sponsoring popularnej drużyny piłkarskiej, konkurujesz z browarami, firmami bukmacherskimi i telekomami o uwagę tych samych kibiców. Twoje logo staje się jednym z wielu elementów wizualnego szumu. Wchodząc jako pierwszy, główny partner wschodzącej ligi e-sportowej w niszowej grze, masz szansę stać się synonimem tej dyscypliny dla całej jej społeczności.

Czekanie na rozwój sytuacji to nie jest strategia, to jest unikanie strategii. To oddawanie pola tym, którzy mają więcej odwagi. Kiedy rynek "dojrzeje", ceny za sponsoring rosną niewspółmiernie do realnego zwrotu, a pole do zbudowania unikalnej narracji kurczy się do zera. Płacisz więcej za mniej, tylko po to, by móc odhaczyć w raporcie "jesteśmy tam, gdzie konkurencja".

Gdzie w Polsce Szukać Swojej "Niszy Ally Bank"?

Polska jest pełna niedowartościowanych aktywów marketingowych. Kluczem jest odejście od myślenia o sponsorowaniu wyłącznie przez pryzmat zasięgu i świadomości marki (awareness), a przejście do myślenia o budowaniu znaczenia i autentyczności (meaning & authenticity). Zamiast pytać "ile osób to zobaczy?", zapytaj: "jakiej historii częścią się staniemy?". Oto kilka kierunków, które warto zbadać:

  • Lokalne i drugoligowe rozgrywki: Zamiast pchać się do Ekstraklasy czy PlusLigi, dlaczego nie zostać tytularnym sponsorem I ligi siatkówki kobiet? Koszty są o rząd wielkości niższe, a możliwość zbudowania realnej, lokalnej więzi z kibicami i wpływu na rozwój dyscypliny - ogromna.
  • Niszowe sceny e-sportowe: Rynek e-sportu to nie tylko League of Legends i Counter-Strike. Istnieją dziesiątki mniejszych, ale niezwykle zaangażowanych społeczności wokół gier takich jak Tekken, StarCraft, a nawet symulatory rolnicze. Bycie pierwszą dużą marką, która "zrozumiała" ich pasję, może przynieść niewiarygodne korzyści wizerunkowe.
  • Sporty nieolimpijskie i amatorskie: Biegi z przeszkodami, crossfit, futbol amerykański, lacrosse. To dyscypliny, które uprawiają i którym kibicują ludzie z ogromną pasją, często tworząc zwarte, lojalne społeczności. Sponsorując lokalny zespół czy ligę, stajesz się częścią ich świata, a nie intruzem z zewnątrz.
  • Twórcy i artyści na wczesnym etapie rozwoju: Zamiast płacić setki tysięcy złotych topowym influencerom za pojedynczą kampanię, można zidentyfikować 5-10 obiecujących twórców z małą, ale zaangażowaną publicznością i zaproponować im długofalowe partnerstwo. Wspierasz ich rozwój, a Twoja marka rośnie razem z nimi, budując wiarygodność, o której liderzy rynku mogą tylko pomarzyć.

Każdy z tych obszarów to szansa na bycie "polskim Ally Bank". To okazja, by zamiast kupować uwagę, zacząć na nią zasługiwać. To wymaga jednak zmiany perspektywy w zarządzie - z patrzenia na marketing jako koszt do optymalizacji, na postrzeganie go jako strategiczną inwestycję w przyszłość marki.

Co Zrobić Jutro Rano? Plan Działania w 4 Krokach

Przejście od teorii do praktyki wymaga konkretnych działań. Jeśli zainspirowała Cię strategia Ally Bank i chcesz przestać przepłacać za bycie "kolejnym sponsorem", oto co możesz zrobić w najbliższym tygodniu. To nie jest rewolucja, która wywróci Twój dział marketingu, ale ewolucyjny proces zmiany myślenia.

Krok 1: Audyt obecności. Zrób brutalnie szczery przegląd swoich obecnych działań sponsoringowych i partnerstw. Zadaj sobie pytanie: czy gdyby nas tam nie było, ktoś by zauważył? Czy nasza obecność buduje jakąkolwiek unikalną historię, czy tylko podbija wskaźnik "share of voice" w zatłoczonej kategorii? Odpowiedzi mogą być bolesne, ale są konieczne.

Krok 2: Mapa niedowartościowanych aktywów. Zbierz swój zespół i zróbcie burzę mózgów pod hasłem "Gdzie nas jeszcze nie ma, a gdzie rodzi się autentyczna pasja?". Wypiszcie wszystkie możliwe nisze - sportowe, kulturalne, społeczne, hobbystyczne. Nie oceniajcie, tylko mapujcie. Pomyślcie o tym jak o poszukiwaniu złóż ropy - najpierw trzeba przeprowadzić badania sejsmiczne.

Krok 3: Wybierz pole do eksperymentu. Nie musisz od razu rzucać całego budżetu na sponsoring nieznanej ligi. Wybierz jeden, najbardziej obiecujący obszar z mapy i przeznacz na niego niewielki, testowy budżet. Może to być wsparcie lokalnego turnieju, stypendium dla młodego artysty, czy partnerstwo z niszowym podcastem. Celem nie jest natychmiastowy zwrot z inwestycji, ale nauka i zrozumienie dynamiki tej niszy.

Krok 4: Zbuduj narrację, a nie kampanię. Podchodząc do wybranej niszy, zapomnij o języku korzyści i KPI. Podejdź z ciekawością. Dowiedz się, co jest ważne dla tej społeczności, jakie ma problemy, jakie wartości wyznaje. Twoim pierwszym celem powinno być zostanie wiarygodnym członkiem tej społeczności, a dopiero potem - sponsorem. Zamiast wysyłać gotową ofertę, zapytaj: "Jak możemy wam pomóc w sensowny sposób?".

Ta droga jest trudniejsza i wymaga więcej zaangażowania niż wypisanie czeku dla znanej agencji. Ale to jedyna droga, by zbudować markę, która coś znaczy, a nie tylko coś sprzedaje. Prawdziwe pytanie nie brzmi "czy Cię na to stać?", ale "czy stać Cię na to, by tego nie robić?".

Jeśli czujesz, że utknąłeś w wyścigu szczurów o drogie i przepełnione przestrzenie reklamowe, czas na strategiczny zwrot. Wypełnij brief i porozmawiajmy o tym, jak znaleźć Twoją własną, unikalną niszę.

/ /

Tematy

#marketing sportowy#sponsoring#Ally Bank#strategia marketingowa#brand building#case study
Oryginal na kamilryszard.com
Udostepnij:LinkedInX
KR

Tekst

Kamil Ryszard

Marketing od 2007. Buduje ekosystemy, prowadzi spolecznosc 75 000 marketerow i wlascicieli firm na Facebooku. Szkoli i doradza, m.in. Glovo.

//POWIĄZANE / POZNAJ TEMAT

Powiązane: poznaj temat

Trzy najszybsze następne kroki — bez fluffu.