Esej5 min czytaniaMarketingStrategia

Twój firmowy GPT będzie klapą. brutalna prawda o nowej modzie na AI

Dlaczego większość firmowych "botów" na ChatGPT to może być strata pieniędzy? Analizujemy dane z Digiday: niska adopcja i problemy z odkrywaniem to tylko część wyzwań. Sprawdź, gdzie AI może mieć realne zastosowanie w biznesie.

KR

Autor

Kamil Ryszard

inX
Spis treści (4)
  1. 01Gorączka złota czy strategiczna ślepa uliczka?
  2. 02Gdzie leży prawdziwy problem z firmowymi GPT?
  3. 03Gdzie AI *naprawdę* ma sens w biznesie?
  4. 04Co robić? Plan działania

Każdy chce mieć teraz własną aplikację w stylu ChatGPT. To nowy symbol innowacyjności, odpowiednik posiadania apki mobilnej dekadę temu. Problem w tym, że wiele firm podchodzi do tego bez strategii, ulegając presji i "efektowi stada". Jak donosi branżowy Digiday, na platformie OpenAI istnieje już prawie 900 takich dedykowanych aplikacji, a u konkurencji (Claude) kolejne 350. Przypomina to gorączkę złota. Tyle że, jak w każdej gorączce złota, większość poszukiwaczy może wrócić z pustymi rękami.

Gorączka złota czy strategiczna ślepa uliczka?

Obserwujemy klasyczny cykl zainteresowania nową technologią. Zarządy i działy marketingu mogą czuć presję, by "coś robić z AI". Jednym z widocznych sposobów jest stworzenie własnego, brandowanego GPT. Można się nim pochwalić w mediach społecznościowych, napisać o tym w informacji prasowej i odhaczyć punkt "innowacje" w raporcie. Według ekspertów cytowanych przez Digiday, takie działanie podyktowane jest często strachem przed pozostaniem w tyle (FOMO), a nie realną potrzebą biznesową czy - co ważniejsze - potrzebą klienta.

Prawda jest taka, że adopcja i konwersja z tych aplikacji są obecnie bardzo niskie, jak przyznaje w rozmowie z Digiday Dimitri Ewald, którego firma buduje takie aplikacje dla klientów. Według jego obserwacji, użytkownicy często nawet nie wiedzą, że sklep z aplikacjami w ChatGPT istnieje.

Zanim zainwestujesz w deweloperów, warto zastanowić się, jaki unikalny problem rozwiązujesz. Jeśli firmowy bot ma tylko odpowiadać na pytania o ofertę, to robi to samo, co dobrze zaprojektowana strona FAQ lub wyszukiwarka na stronie firmowej. Tyle że może zmuszać użytkownika do wykonania dodatkowych kroków: wejścia na platformę AI, znalezienia bota, uruchomienia go i dopiero wtedy zadania pytania. To może być sprzeczne z logiką projektowania doświadczeń użytkownika (user experience).

Gdzie leży prawdziwy problem z firmowymi GPT?

Zainteresowanie nowością może przesłaniać fundamentalne bariery, które sprawiają, że część tych projektów może nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Każda nowa technologia musi oferować odczuwalną poprawę wygody lub funkcjonalności, aby zmienić nawyki użytkowników. Według analizy Digiday, firmowe GPT mogą mieć z tym problem.

Oto kluczowe powody, dla których entuzjazm warto połączyć z chłodną kalkulacją:

  • Bariera wejścia i problemy (Friction): Klient musi chcieć wejść do ekosystemu (np. ChatGPT), aktywnie wyszukać Twoją aplikację wśród setek innych, zainstalować ją i dopiero wtedy użyć. To potencjalnie więcej wysiłku niż wejście na Twoją stronę internetową czy do aplikacji mobilnej.
  • Brak unikalnej wartości: Co Twój bot może zrobić, czego nie może zrobić standardowy ChatGPT? Jeśli nie ma dostępu do danych w czasie rzeczywistym (np. statusu zamówienia), może stać się tylko interaktywną wersją statycznej strony internetowej.
  • Problem z wykrywalnością (Discoverability): Jak klienci mają się dowiedzieć o istnieniu Twojego bota? Użytkownik musi go świadomie wyszukać i zainstalować. Platformy, jak zauważa źródło, jeszcze nie sugerują dynamicznie aplikacji na podstawie zapytań, co jest ich wadą.
  • Koszty utrzymania i rozwoju: Stworzenie bota to jedno. Ale ktoś musi go monitorować, aktualizować bazę wiedzy, dbać o jakość odpowiedzi i reagować na zmiany w API platformy. To generuje stałe koszty operacyjne przy niepewnym zwrocie z inwestycji.
  • Prywatność i bezpieczeństwo danych: Według Digiday, część firm ma obawy przed przekazywaniem danych klientów i procesów płatności w ręce OpenAI. Zarządzanie bezpieczeństwem w takim modelu to poważne wyzwanie.

Gdzie AI *naprawdę* ma sens w biznesie?

Zamiast budować zewnętrzne gadżety dla klientów, eksperci sugerują, że firmy mogą inwestować w AI tam, gdzie go nie widać, ale gdzie generuje on realne korzyści: w optymalizację wewnętrznych procesów i podniesienie efektywności operacyjnej. Jak zauważa w materiale Digiday Jason Goldberg z Publicis Groupe, wiele marek bardziej interesuje optymalizacja pod generatywne wyszukiwarki (GEO) lub inwestycje we własne narzędzia AI na swoich stronach, niż budowanie aplikacji na cudzej platformie.

Warto rozważyć wdrożenie AI w tych obszarach:

  1. Automatyzacja i skalowanie contentu: Zamiast pisać ręcznie setki unikalnych opisów produktów, można użyć AI do wygenerowania wariantów, a następnie pozwolić człowiekowi na ich finalną edycję i weryfikację.
  2. Zaawansowana analityka danych: Można wykorzystać modele AI do analizy danych z systemów CRM. Prognozowanie, którzy klienci są zagrożeni odejściem (churn prediction) czy jaka jest prognozowana wartość klienta (LTV), pozwala na bardziej precyzyjne działania.
  3. Personalizacja w czasie rzeczywistym: Na podstawie zachowania użytkownika na stronie, AI może w locie zmieniać kolejność produktów, proponować dynamiczne rekomendacje czy wyświetlać spersonalizowane komunikaty. To dzieje się na Twojej stronie, w Twoim ekosystemie.
  4. Optymalizacja wewnętrznych procesów: Narzędzia oparte na AI mogą wspierać alokację budżetu, analizować dane z wielu źródeł i pomagać w podejmowaniu decyzji, co może przełożyć się na niższy koszt pozyskania klienta (CPA).

Co robić? Plan działania

Zanim dołączysz do wyścigu na boty, zatrzymaj się i zrób krok w tył. Celem jest budowanie rentownego biznesu. Proponuję konkretny, czterostopniowy plan działania, który może pomóc uniknąć kosztownej pomyłki.

Po pierwsze, zrób audyt własnych procesów. Gdzie tracisz najwięcej czasu i pieniędzy? Czy jest to obsługa klienta, tworzenie treści, a może analiza danych? Zidentyfikuj realny, wewnętrzny problem, a nie wyimaginowaną potrzebę klienta na "pogadanie z botem".

Po drugie, skup się na jednym, mierzalnym celu. Wybierz jeden z zidentyfikowanych problemów i poszukaj narzędzia AI, które go rozwiązuje. Może to być oprogramowanie do automatyzacji opisów produktów, platforma do analizy predykcyjnej albo narzędzie do optymalizacji kampanii. Wdróż, zmierz i oceń zwrot z inwestycji.

Po trzecie, inwestuj w dane, a nie w interfejsy. Jakość Twoich działań AI zależy od jakości Twoich danych. Zadbaj o porządek w systemach CRM, zunifikuj profile klientów i wdróż solidne tagowanie. Czyste, dobrze zorganizowane dane to paliwo dla każdej automatyzacji i personalizacji.

I wreszcie, po czwarte, jeśli już rozważasz rozwiązanie dla klienta, myśl o integracji, nie o osobnej aplikacji. Zamiast tworzyć bota na platformie OpenAI, można zintegrować inteligentnego asystenta z czatem na Twojej własnej stronie internetowej. Dając mu dostęp do bazy zamówień i danych klienta, może on realnie pomagać, a nie tylko recytować formułki.

Wyścig w marketingu nie polega na tym, kto pierwszy zastosuje modną technologię. Polega na tym, kto wykorzysta ją w mądry sposób do zbudowania przewagi konkurencyjnej. Budowanie kolejnego, zapomnianego bota może być drogą donikąd. Gotowy, aby wdrożyć AI w sposób, który realnie przełoży się na wyniki? Wypełnij brief.

/ /

Tematy

#AI w marketingu#ChatGPT dla firm#GPT#innowacje#e-commerce#strategia marketingowa
Oryginal na kamilryszard.com
Udostepnij:LinkedInX
KR

Tekst

Kamil Ryszard

Marketing od 2008. Buduje ekosystemy, prowadzi spolecznosc 75 000 marketerow i wlascicieli firm na Facebooku. Szkoli i doradza, m.in. Glovo.

Po lekturze

Chcesz pogadać o swoim marketingu?

Wybierz pasujący obszar albo napisz wprost, z czym się mierzysz.

Wszystkie usługi
//POWIĄZANE / POZNAJ TEMAT

Powiązane: poznaj temat

Trzy najszybsze następne kroki - bez fluffu.