Esej28 lipca 20265 min czytaniaReklamaPlatformy

OpenAI buduje system reklamowy. To (prawdziwy) początek końca dominacji Google.

Koniec darmowego lunchu. OpenAI nie tylko po cichu myśli o reklamach - publicznie rekrutuje ludzi, którzy zbudują machinę sprzedażową. To pierwszy, namacalny dowód na to, że zmiana warty na rynku wyszukiwania właśnie przyspiesza.

KR

Autor

Kamil Ryszard

inX
OpenAI buduje system reklamowy. To (prawdziwy) początek końca dominacji Google.
Foto: Kamil Ryszard
Spis treści (3)
  1. 01Co dokładnie się stało i dlaczego to takie ważne?
  2. 02Co reklamy w OpenAI oznaczają dla polskiego marketera?
  3. 03Co robić jutro rano? Plan przygotowawczy na erę reklam AI

To już nie są spekulacje ani akademickie dyskusje. OpenAI, firma stojąca za ChatGPT, zaczyna budować swój biznes reklamowy, a robi to w sposób, który powinien zmrozić krew w żyłach menedżerów w Google. Jak donosi Digiday, powołując się na publiczne ogłoszenia o pracę, firma Sama Altmana szuka ludzi nie tylko do sprzedaży reklam, ale do budowania całego ekosystemu partnerskiego. To sygnał, którego nie można zignorować - szykuje się rewolucja, która przemodeluje cały rynek reklamy cyfrowej.

Co dokładnie się stało i dlaczego to takie ważne?

Na pierwszy rzut oka, informacja o dwóch ofertach pracy nie brzmi jak trzęsienie ziemi. Ale diabeł, jak zawsze, tkwi w szczegółach. OpenAI opublikowało rekrutacje na stanowiska takie jak "Ad Partnerships Lead" (Lider ds. Partnerstw Reklamowych) i "Account Manager" (Opiekun Klienta). Nazwy te są kluczowe. "Account Manager" to standard, ktoś, kto będzie pracował z kluczowymi klientami. Ale "Ad Partnerships Lead" to zupełnie inna historia. To nie jest osoba, która ma sprzedawać reklamy. To osoba, która ma budować sieć innych firm, które będą sprzedawać reklamy OpenAI. To model, który pozwoli na błyskawiczne skalowanie, omijając lata potrzebne na zbudowanie globalnego zespołu sprzedażowego od zera.

Google i Meta spędziły dekady na budowaniu swoich bezpośrednich i pośrednich kanałów sprzedaży. Zatrudniają tysiące ludzi na całym świecie. OpenAI idzie na skróty. Zamiast budować własną armię, chce uzbroić armie najemników - agencje, resellerów, integratorów technologicznych. To strategia charakterystyczna dla dojrzałych gigantów, a nie dla startupu. To pokazuje, jak agresywnie i strategicznie myślą o komercjalizacji swojej dominującej pozycji w dziedzinie AI. Chcą wejść na rynek nie z małym produktem, ale z globalną ofertą od pierwszego dnia.

To nie jest test. To jest ciche wdrożenie strategii, która ma na celu zdetronizowanie Google'a w ciągu najbliższych 3-5 lat. Budowa kanału partnerskiego przed oficjalnym launchem produktu reklamowego to ruch szachowego arcymistrza.

Pomyśl o tym w ten sposób: zamiast pukać do drzwi każdego polskiego domu mediowego, OpenAI znajdzie jednego, dwóch dużych partnerów na region CEE, którzy wezmą na siebie cały ciężar edukacji rynku, sprzedaży i obsługi. To dla nich znacznie szybsza i tańsza droga do monetyzacji polskich użytkowników ChatGPT, których już teraz są miliony.

Co reklamy w OpenAI oznaczają dla polskiego marketera?

To nie jest po prostu "kolejny kanał reklamowy" jak Threads czy TikTok. To potencjalnie zupełnie nowy paradygmat, który bezpośrednio zagraża modelowi biznesowemu Google. Od lat mówimy o "Google killerze" - i do tej pory nikt nawet się nie zbliżył. ChatGPT, zintegrowany z wyszukiwarką i zasilony systemem reklamowym, może być pierwszym realnym zagrożeniem.

Oto kilka bezpośrednich implikacji dla polskiego biznesu:

  • Nowy rodzaj intencji: Użytkownik nie "szuka", ale "pyta" i prowadzi konwersację. Ktoś, kto pyta ChatGPT "Jaki laptop do 5000 zł będzie najlepszy dla programisty?", jest na zupełnie innym etapie lejka niż ktoś, kto wpisuje "laptopy dla programistów" w Google. Reklama w tym kontekście musi być odpowiedzią, a nie linkiem. Zwycięzcą będzie ten, którego produkt zostanie wpleciony w rekomendację AI jako "sponsorowana sugestia".
  • Zagrożenie dla SEO i content marketingu: Po co użytkownik ma klikać w 10 linków, skoro AI może mu zsyntetyzować odpowiedź na jednym ekranie? To fundamentalne zagrożenie dla całego ruchu organicznego. Jednocześnie tworzy to ogromną szansę - jeśli Twoje treści będą dla AI na tyle dobre, by na ich podstawie tworzyć odpowiedzi, wygrywasz. Jeśli nie, znikasz.
  • Zmiana w analityce: Mierzenie "klików" i "wyświetleń" może nie mieć sensu. Będziemy musieli nauczyć się mierzyć wpływ na konwersację, sentyment odpowiedzi AI czy pozycję w ramach wygenerowanej listy ("Czy mój produkt był polecony jako pierwszy czy trzeci?"). To wymagać będzie zupełnie nowych narzędzi i kompetencji.
  • Szansa dla B2B i usług: Wyobraź sobie potencjał dla firm B2B. Pytanie "Poleć mi dobrą agencję marketingową dla e-commerce w Warszawie" może zwrócić listę, w której pierwsze dwie pozycje są sponsorowane. To znacznie potężniejsze niż link w wynikach wyszukiwania. To rekomendacja od "wszechwiedzącego" asystenta.

Dla agencji i domów mediowych to czerwony alert i jednocześnie złota szansa. Te, które jako pierwsze zrozumieją ten ekosystem, zbudują kompetencje i zaoferują klientom skuteczne strategie na nowej platformie, zdobędą ogromną przewagę. Te, które będą czekać, aż "się upowszechni", zostaną w tyle, oferując klientom przestarzałe rozwiązania na kurczącym się rynku (Google Search).

Co robić jutro rano? Plan przygotowawczy na erę reklam AI

To nie jest czas na panikę, ale na strategiczne przygotowanie. Czekanie, aż OpenAI odpali swój system reklamowy z wielką pompą, to proszenie się o kłopoty. Marketerzy, którzy myślą przyszłościowo, powinni zacząć działać już teraz. Oto konkretna, pięciostopniowa lista zadań na najbliższe tygodnie:

  1. Zacznij aktywnie używać AI w zespole. Nie jako ciekawostki, ale jako narzędzia pracy. Kup subskrypcje ChatGPT Plus dla kluczowych pracowników. Niech uczą się pisać prompty, rozumieć ograniczenia i możliwości. Musisz poczuć tę technologię, żeby zrozumieć, jak można się w niej reklamować.
  2. Zrób audyt swoich zasobów contentowych. AI karmi się danymi. Twoje artykuły blogowe, opisy produktów, case studies, poradniki - to wszystko jest potencjalnym paliwem dla modeli językowych. Upewnij się, że są wysokiej jakości, dobrze ustrukturyzowane i odpowiadają na konkretne pytania klientów. To Twoja polisa na przyszłość w świecie "zero-click".
  3. Obserwuj programy beta i API. Pierwsze formaty reklamowe prawdopodobnie pojawią się w ramach zamkniętych testów i poprzez API. Śledź oficjalne komunikaty OpenAI. Zapisz się na wszystkie możliwe newslettery i listy oczekujących. Bycie pierwszym w kolejce da Ci bezcenną wiedzę.
  4. Wydziel "fundusz na innowacje". Nawet jeśli to 1-2% Twojego budżetu marketingowego. Chodzi o to, by mieć mentalną i finansową gotowość do eksperymentowania, gdy tylko pojawi się pierwsza możliwość zakupu reklam w ChatGPT. Nie będziesz wtedy musiał walczyć o budżet, tylko go uruchomić.
  5. Porozmawiaj ze swoją agencją lub domem mediowym. Zapytaj ich wprost: "Jaki jest wasz plan na reklamy w AI? Jak się na to przygotowujecie?". Ich odpowiedź (lub jej brak) powie Ci bardzo wiele o tym, czy są partnerem na przyszłość, czy reliktem przeszłości.

Era dominacji Google Search powoli dobiega końca. Oczywiście, nie zniknie on z dnia na dzień, ale jego monopol na intencje zakupowe i informacyjne został właśnie realnie zagrożony. Sygnały wysyłane przez OpenAI są jednoznaczne: idą po największy kawałek tortu reklamowego na świecie. Pytanie nie brzmi "czy", ale "kiedy" Twoja marka będzie musiała się tam znaleźć. Zacznij przygotowania już dziś.

Potrzebujesz strategii, która uwzględni nadchodzące zmiany i pozwoli Twojej firmie wygrać w nowej erze marketingu? Wypełnij brief, a my pomożemy Ci ją zbudować.

/ /

Tematy

#OpenAI#ChatGPT#reklama AI#Google Ads#marketing AI#strategia marketingowa
Oryginal na kamilryszard.com
Udostepnij:LinkedInX
KR

Tekst

Kamil Ryszard

Marketing od 2007. Buduje ekosystemy, prowadzi spolecznosc 75 000 marketerow i wlascicieli firm na Facebooku. Szkoli i doradza, m.in. Glovo.

//POWIĄZANE / POZNAJ TEMAT

Powiązane: poznaj temat

Trzy najszybsze następne kroki — bez fluffu.