Esej4 min czytaniaReklamaPlatformy

Microsoft rzuca rękawicę Google. AI Max wchodzi do gry o budżety.

Microsoft wdraża AI Max - nowy zestaw funkcji AI dla kampanii w sieci wyszukiwania. Nie jest to odpowiednik PMax, a opcjonalne rozszerzenie automatyzujące m.in. dobór słów kluczowych i stron docelowych.

KR

Autor

Kamil Ryszard

inX
Spis treści (3)
  1. 01Co dokładnie zmienia AI Max?
  2. 02Co to oznacza dla marketera?
  3. 03Co zrobić w tym tygodniu? Praktyczny plan działania.

Microsoft wprowadza globalnie swoje najnowsze narzędzie dla kampanii w sieci wyszukiwania - AI Max. Jak informuje Search Engine Land, nowa funkcja jest już dostępna dla wszystkich reklamodawców i stanowi rozszerzenie możliwości automatyzacji w ekosystemie Microsoftu. Narzędzie jest wdrażane stopniowo na kontach reklamowych.

Co dokładnie zmienia AI Max?

W przeciwieństwie do Google, które stworzyło PMax jako zupełnie nowy typ kampanii, Microsoft integruje AI Max bezpośrednio z istniejącymi kampaniami w sieci wyszukiwania (Search Campaigns). Jest to zestaw opcjonalnych (opt-in) funkcji, które można włączyć dla nowych lub istniejących kampanii. Nie musisz tworzyć wszystkiego od zera - zamiast tego możesz "ulepszyć" swoje dotychczasowe działania, dając algorytmom większe pole do popisu w ramach kampanii Search.

Mechanizm działania opiera się na trzech filarach:

  • Search term matching: Algorytm rozszerza zasięg kampanii poza istniejącą listę słów kluczowych. Wykorzystuje do tego słowa kluczowe, reklamy, strony docelowe i sygnały o intencjach użytkownika, aby dotrzeć do dodatkowych, trafnych zapytań. Ma to być szczególnie przydatne przy bardziej złożonych, konwersacyjnych zapytaniach w Bing i Copilot.
  • Text customization: System AI może wykorzystać istniejące zasoby reklamowe i treści z witryny do generowania dodatkowych wariantów komunikatów. Następnie w czasie aukcji wybiera kombinacje, które uzna za najbardziej odpowiednie dla danego zapytania.
  • Final URL expansion: Zamiast kierować wszystkich użytkowników na jeden, z góry określony adres URL, AI Max może wybrać inną podstronę z witryny reklamodawcy, jeśli uzna, że jest ona lepiej dopasowana do intencji konkretnego użytkownika.

Wymaga to od marketera nie tyle mikrozarządzania, co bardziej strategicznego dostarczania systemowi wysokiej jakości zasobów (kreacji, sygnałów o konwersjach) i pilnowania, by całość działała w zgodzie z celami biznesowymi.

Co to oznacza dla marketera?

Po pierwsze, należy pamiętać, że udział Microsoft Advertising (dawniej Bing Ads) w polskim rynku jest znacznie mniejszy niż Google. Jednak ignorowanie tego kanału, zwłaszcza w kontekście integracji z narzędziami AI jak Copilot, może być strategicznym błędem. AI Max to sygnał, że Microsoft chce rozwijać swoje narzędzia reklamowe i walczyć o budżety performance marketingowe.

Moim zdaniem, AI Max nie jest rewolucją, ale bardzo potrzebną ewolucją. Microsoft nadrabia zaległości, implementując logikę, która na rynku staje się już standardem. Dla nas to szansa, nie zagrożenie.

Dla kogo to jest szczególnie istotne? Widzę tu trzy główne grupy. Po pierwsze, firmy z branży B2B oraz te celujące w bardziej dojrzałego, korporacyjnego użytkownika. To właśnie ci odbiorcy częściej korzystają z domyślnej wyszukiwarki w systemie Windows. Po drugie, e-commerce, które już teraz działają na niskich marżach i szukają każdej możliwej przewagi konkurencyjnej - nawet jeśli oznacza to wejście na mniej popularny, ale potencjalnie tańszy i mniej zatłoczony rynek. Po trzecie, agencje, które mogą zaoferować swoim klientom dywersyfikację źródeł ruchu i pokazać proaktywność w testowaniu nowych rozwiązań.

Co zrobić w tym tygodniu? Praktyczny plan działania.

Sama informacja o nowości jest bezwartościowa bez planu wdrożenia. Zamiast czekać, potraktuj to jako okazję do testów. Oto co warto zrobić w najbliższych dniach:

  1. Audyt obecności w Microsoft Ads: Czy w ogóle masz tam konto? Jeśli nie - załóż je. Jeśli tak - kiedy ostatnio się logowałeś? Sprawdź, czy dane do fakturowania są aktualne, a piksel śledzący (UET tag) jest poprawnie zaimplementowany.
  2. Import kampanii z Google Ads: Najprostszą drogą na start jest skorzystanie z funkcji automatycznego importu. Zaimportuj jedną lub dwie swoje najlepiej konwertujące kampanie Search z Google. To da Ci solidny punkt wyjścia do dalszych testów.
  3. Wydziel budżet testowy: Nie przenoś od razu połowy budżetu. Zacznij od małej, kontrolowanej kwoty - np. 5-10% tego, co wydajesz na analogiczne kampanie w Google. Celem jest nauka i zebranie danych.
  4. Włącz AI Max w kampanii testowej: Po zaimportowaniu kampanii Search, wybierz jedną z nich i w ustawieniach aktywuj opcję AI Max (lub jej poszczególne funkcje). Daj systemowi zasoby do pracy - nagłówki, opisy - tak samo, jak robisz to dla reklam elastycznych.
  5. Ustaw twarde cele konwersji: Upewnij się, że mierzysz właściwe działania. Nie optymalizuj kampanii pod "wyświetlenia strony". Skup się na realnych celach biznesowych - wysłanie formularza, zakup, telefon. Im lepszy sygnał dasz algorytmowi, tym lepsze wyniki uzyskasz.
  6. Analizuj i porównuj po 14 dniach: Daj algorytmowi czas na naukę. Po dwóch tygodniach usiądź do danych i przeanalizuj kluczowe wskaźniki: CPA (koszt konwersji), ROAS (zwrot z nakładów na reklamę) i wolumen konwersji w porównaniu do okresu sprzed włączenia AI Max.

Pamiętaj, że na początku system może działać niestabilnie. To normalne w fazie uczenia się. Kluczem jest cierpliwość i metodyczne podejście. AI Max to narzędzie, które może stać się wartościowym elementem Twojego miksu marketingowego, ale tylko jeśli podejdziesz do niego z odpowiednią strategią. Nie czekaj, aż stanie się to oczywistością dla wszystkich. Zacznij testy już dziś.

Jeśli potrzebujesz wsparcia w opracowaniu strategii i wdrożeniu kampanii w nowych kanałach, zapraszam do kontaktu. Wypełnij brief i zobaczmy, co możemy razem osiągnąć.

/ /

Tematy

#Microsoft Advertising#AI Max#Performance Max#Google Ads#Marketing B2B#E-commerce
Oryginal na kamilryszard.com
Udostepnij:LinkedInX
KR

Tekst

Kamil Ryszard

Marketing od 2008. Buduje ekosystemy, prowadzi spolecznosc 75 000 marketerow i wlascicieli firm na Facebooku. Szkoli i doradza, m.in. Glovo.

//POWIĄZANE / POZNAJ TEMAT

Powiązane: poznaj temat

Trzy najszybsze następne kroki - bez fluffu.