Mniejszy ruch z wyszukiwarek zmusza wydawców do zmiany strategii. Testują "ściany rejestracji"
Wydawcy coraz częściej testują ściany rejestracji, aby przekształcić anonimowych czytelników w znanych użytkowników. Jak opisuje Digiday, celem jest budowa bazy danych i zwiększenie przychodów z reklamy.
Spis treści (4)
W odpowiedzi na kurczący się ruch z wyszukiwarek, częściowo spowodowany przez rozwój AI, wydawcy medialni szukają nowych sposobów na monetyzację. Jak opisuje Digiday, coraz popularniejszą taktyką stają się "ściany rejestracji" (registration walls), które mają zamienić anonimowych, przypadkowych gości w znanych i potencjalnie bardziej wartościowych użytkowników.
Co dzieje się na rynku wydawców?
Głównym motorem zmian jest spadek ruchu referencyjnego. Wydawcy nie mogą już sobie pozwolić na to, by czytelnicy, którzy trafiają na ich strony, pozostawali anonimowi. W związku z tym, jak donosi Digiday, wiele redakcji ponownie rozważa wdrożenie barier wymagających rejestracji.
Jednym z przykładów jest The Verge, które jeszcze w tym miesiącu planuje wprowadzić twardą ścianę rejestracji dla wybranej grupy czytelników. Esther Cohen, dyrektor ds. audytorium i subskrypcji w The Verge, w rozmowie z Digiday wyjaśniła, że celem jest przekształcenie użytkowników z "wysokoruchowych, ale słabo konwertujących źródeł" w "zaangażowanych i znanych członków naszej publiczności". Wydawca rozważa różne podejścia, na przykład wymaganie rejestracji od pewnego odsetka odwiedzających lub tylko od tych, którzy przychodzą z określonych kanałów. Brak rejestracji będzie oznaczał brak dostępu do treści.
Pojawia się nowa kalkulacja biznesowa. Nawet jeśli czytelnik nie jest gotowy na płatną subskrypcję, jako zarejestrowany użytkownik staje się cenniejszy. Wydawcy zyskują dane first-party, które pozwalają na lepsze zrozumienie audytorium i skuteczniejsze targetowanie reklam. Jeden z dyrektorów podczas zamkniętego spotkania na Digiday Publishing Summit stwierdził, że przychody z reklam display u zarejestrowanych użytkowników mogą być nawet ośmiokrotnie wyższe. Jego zdaniem, wyższy zysk z reklam kierowanych do tej grupy może zrekompensować straty wynikające ze spadku ruchu z Google.
Jakie są wątpliwości i ryzyka?
Oczywiście, wprowadzenie ściany rejestracyjnej niesie ze sobą ryzyko. Największym jest odstraszenie części użytkowników, którzy nie zechcą zakładać konta. Esther Cohen z The Verge przyznała, że liczy się ze spadkiem wolumenu ruchu, ale ma nadzieję na wzrost jego jakości.
Nie każda próba wdrożenia takiego rozwiązania kończy się sukcesem. Jeden z wydawców z branży kulinarnej, cytowany przez Digiday, uruchomił ścianę rejestracji w zeszłym roku i był "zszokowany, jak niewiele osób chciało się zarejestrować". Co ciekawe, gdy ten sam wydawca wprowadził później płatną subskrypcję (obejmującą dostęp do magazynu i nowych przepisów), zainteresowanie było znacznie większe. To sugeruje, że użytkownicy muszą widzieć wyraźną wartość w ofercie, aby podjąć działanie.
Płatne subskrypcje również nie są rozwiązaniem uniwersalnym. Dla wspomnianego wydawcy kulinarnego stały się one "znaczącym" nowym źródłem przychodów, ale wciąż niewystarczającym, aby zrównoważyć straty spowodowane spadkiem ruchu. Inny dyrektor przyznał, że z jego analiz wynika, iż przychody z subskrypcji nigdy nie przewyższą strat w zasięgu. Jego zdaniem, w dobie gdy użytkownicy otrzymują odpowiedzi bezpośrednio w wyszukiwarce lub od modeli językowych, stawianie dodatkowych barier jest "dolewaniem oliwy do ognia".
Kierunek: dane i personalizacja
Nawet jeśli subskrypcje nie są głównym celem, dane z rejestracji otwierają inne możliwości. Wydawcy wykorzystują je do tworzenia "bardziej solidnych" profili odbiorców i oferowania spersonalizowanych newsletterów. Takie produkty są z kolei "bardziej rynkowe" i atrakcyjniejsze dla reklamodawców.
Dane pozwalają też testować różne modele dostępu. Jeden z menedżerów wspomniał o eksperymentach z udostępnianiem kilku darmowych artykułów miesięcznie, aby zwiększyć zaangażowanie, oraz o oferowaniu darmowych linków do płatnych treści w newsletterach i mediach społecznościowych, aby przyciągnąć ruch na materiały o niskiej konwersji.
Na co warto zwrócić uwagę?
Sytuacja jest rozwojowa, ale można wskazać kilka kluczowych obszarów do obserwacji. Po pierwsze, wyniki testów The Verge pokażą, czy twarda ściana rejestracji jest skutecznym modelem dla dużego wydawcy technologicznego. Po drugie, kluczowe będzie, czy wzrost przychodów z reklam u zarejestrowanych użytkowników faktycznie zrekompensuje ogólny spadek liczby odsłon. Na razie opinie na ten temat są podzielone.
Moim zdaniem, stoimy przed fundamentalną zmianą w logice monetyzacji treści w internecie. Przez lata dominował model oparty na masowym, anonimowym ruchu. Teraz, gdy ten ruch staje się mniej przewidywalny, wydawcy muszą budować bezpośrednie relacje z czytelnikami. Rejestracja wydaje się krokiem pośrednim między pełną otwartością a płatnym murem. To próba odzyskania kontroli nad audytorium i danymi na jego temat, które stają się kluczowym aktywem w świecie zdominowanym przez AI.
Tematy
Po lekturze
Chcesz pogadać o swoim marketingu?
Wybierz pasujący obszar albo napisz wprost, z czym się mierzysz.
Polecane wpisy
Google po cichu płaci wydawcom za treści w AI. Gest dobrej woli czy tarcza prawna?
Google testuje program płatności dla wydawców, których treści są używane w odpowiedziach AI. Według Digiday, dla jednych to szansa, dla innych ochrona przed pozwami.
CzytajWydawcy przebudowują redakcje. Szykują się na świat bez Google?
Duże redakcje jak USA Today i New York Times zmieniają struktury i tworzą nowe role związane z AI. To nie kosmetyka, a strategiczna przebudowa pod przyszłość, w której ruch z wyszukiwarki może spaść do zera.
CzytajYouTube walczy z „AI slop”. Nowe narzędzie ma oddzielić wartościowe treści od spamu
Platforma Pixability wprowadza rozwiązanie o nazwie Pixie, które ma identyfikować i eliminować niskiej jakości treści generowane przez AI, tzw. „slop”, na YouTube. Celem jest ochrona reklamodawców.
CzytajPowiązane: poznaj temat
Trzy najszybsze następne kroki - bez fluffu.
- Sesja 1:1
Szkolenia z marketingu i pozyskiwania klientów
90-120 min 1:1 z Kamilem. Bierzemy Twój konkretny case i wypracowujemy konkretne rozwiązanie. Online, bez agencji.
- Najkrótsza droga
Opisz problem (2 min)
Krótki formularz: imię, e-mail, telefon i opis sytuacji. Odzywam się w 24h roboczych.
- Dowód
Portfolio: realne wyniki
CPL 0,45 zł w OZE, ROAS x40 w premium D2C. Pełne case studies marek, które prowadziłem przez 18 lat.