OpenAI przekonuje, że reklamy w ChatGPT to nie to samo. Intencja ma wygrać z danymi.
OpenAI pozycjonuje swój model reklamowy jako bardziej etyczny i pomocny, oparty na intencji użytkownika, a nie na jego danych. Wyjaśniam, co to w praktyce oznacza dla rynku i dlaczego budzi to sceptycyzm.
Spis treści (4)
Podczas Advertising Week New York, przedstawicielka OpenAI przypomniała, po co właściwie w ChatGPT pojawiły się reklamy: "żeby cała ludzkość mogła czerpać korzyści z AGI". Jak opisuje Digiday, firma stara się przekonać rynek, że jej podejście do monetyzacji jest inne niż to, które znamy z social media i wyszukiwarek. Reklamy mają finansować dostęp do technologii tym, którzy nie mogą pozwolić sobie na subskrypcję.
Filozofia reklamy według OpenAI
Samantha Jacobson, VP of monetization partnerships w OpenAI, argumentuje, że kluczowa jest intencja użytkownika w danym momencie, a nie jego tożsamość czy historyczne dane. "Wiedza o tym, kim jest dana osoba, ma mniejsze znaczenie" - stwierdziła, nazywając dotychczasowe próby personalizacji "naprawdę przerażającymi".
Zgodnie z tą logiką, reklama dopasowana do zadanego pytania ma być postrzegana jako pomoc, a nie jako inwazyjne śledzenie. OpenAI deklaruje, że rozmowy pozostaną prywatne, a dane użytkowników nie będą sprzedawane reklamodawcom. Platforma chce uniemożliwić wąskie targetowanie, stawiając na kontekst konwersacji.
Sceptycyzm rynku i lekcje z przeszłości
Deklaracje o ochronie prywatności i zaufaniu konsumentów nie są niczym nowym w branży technologicznej. Digiday przypomina historię podobnych obietnic składanych przez inne platformy. Facebook, mimo zapewnień, był ukarany za aferę Cambridge Analytica. Google, które startowało z hasłem "Don’t be evil", zostało uznane przez sądy za nielegalnego monopolistę w obszarze wyszukiwania i ad techu.
Dlatego rynek z rezerwą podchodzi do zapewnień OpenAI. Szczególną ostrożność budzi fakt, że ChatGPT jest miejscem bardzo osobistych rozmów, dotyczących finansów czy problemów w relacjach. To znacznie bardziej wrażliwy kontekst niż okno wyszukiwarki czy feed w mediach społecznościowych.
Co to oznacza z perspektywy biznesowej?
Podejście OpenAI ma swoje komercyjne uzasadnienie. Skoro firma wyklucza sprzedaż granularnych danych o odbiorcach, musi przekonać reklamodawców, że targetowanie oparte na chwilowej intencji jest równie, a może nawet bardziej, skuteczne. To próba zbudowania modelu, w którym nie trzeba wiedzieć, gdzie ktoś mieszka i co kupował w przeszłości, by dostarczyć mu trafną ofertę.
Jednocześnie, jak zauważa Digiday, wiarygodność tych deklaracji zostanie zweryfikowana, gdy firma napotka trudności w realizacji swoich celów przychodowych. Według raportu, OpenAI w sierpniu osiągnęło roczny wskaźnik przychodów z reklam na poziomie 1 miliarda dolarów. Raporty, na które powołuje się Digiday, sugerują, że firma poinformowała inwestorów o celu 2,5 miliarda dolarów przychodu z reklam w tym roku, z ambicją osiągnięcia 100 miliardów dolarów do 2030 roku.
Moja interpretacja: ostrożny optymizm
Uważam, że sam kierunek jest interesujący. Branża reklamowa od lat zmaga się z problemem "creepy targeting", czyli personalizacji, która przekracza granicę komfortu użytkownika. Propozycja OpenAI, by skupić się na intencji "tu i teraz", jest próbą odpowiedzi na ten problem. Jeśli udałoby się to wdrożyć z zachowaniem realnej ochrony prywatności, mogłoby to stanowić wartościową alternatywę dla modeli opartych na profilowaniu behawioralnym.
Kluczowe pytanie brzmi jednak, czy OpenAI wytrzyma presję finansową. Historia uczy, że gdy w grę wchodzą miliardowe przychody, pierwotne ideały często przegrywają z interesem akcjonariuszy. Na razie firma ma duży kapitał zaufania, ale będzie on oceniany przez pryzmat realnych działań, a nie tylko deklaracji na branżowych panelach.
Tematy
Po lekturze
Chcesz pogadać o swoim marketingu?
Wybierz pasujący obszar albo napisz wprost, z czym się mierzysz.
Polecane wpisy
OpenAI testuje nowy format reklam w ChatGPT. Kliknięcie przeniesie do rozmowy, nie na stronę.
OpenAI wprowadza format reklamowy, w którym kliknięcie nie kieruje na witrynę marki, lecz inicjuje rozmowę z jej agentem AI wewnątrz ChatGPT. Wyjaśniam, co to zmienia dla reklamodawców.
CzytajReklamy w ChatGPT jak w Google? Karuzele i optymalizacja na konwersję wchodzą do gry
OpenAI rozwija swój system reklamowy ChatGPT Ads. Jak donosi Search Engine Land, wprowadzono m.in. kampanie z celem na konwersję (oCPC) oraz testowe karuzele produktowe, co zbliża platformę do standardów znanych z innych systemów reklamowych.
CzytajChatGPT kopiuje Google Shopping. Reklamy produktowe wchodzą do gry
OpenAI testuje karuzele produktowe w odpowiedziach chatbota. To znaczące rozszerzenie możliwości reklamowych, przypominające format znany z Google Shopping. Sygnalizuje to intensyfikację działań OpenAI w obszarze reklamy przed kluczowym dla handlu czwartym kwartałem.
CzytajPowiązane: poznaj temat
Trzy najszybsze następne kroki - bez fluffu.
- Sesja 1:1
Szkolenia z marketingu i pozyskiwania klientów
90-120 min 1:1 z Kamilem. Bierzemy Twój konkretny case i wypracowujemy konkretne rozwiązanie. Online, bez agencji.
- Najkrótsza droga
Opisz problem (2 min)
Krótki formularz: imię, e-mail, telefon i opis sytuacji. Odzywam się w 24h roboczych.
- Dowód
Portfolio: realne wyniki
CPL 0,45 zł w OZE, ROAS x40 w premium D2C. Pełne case studies marek, które prowadziłem przez 18 lat.