Spis treści (3)
Muzeum Muncha w Oslo postanowiło udostępnić swoje zbiory w nietypowy sposób. Zamiast chować delikatne archiwa w magazynach, instytucja postawiła na algorytmy i aktywność odwiedzających. Jak opisuje serwis Creative Review, nowa interaktywna wystawa Connect the Lines wykorzystuje sztuczną inteligencję do łączenia rysunków gości z historycznymi pracami norweskiego malarza.
Cyfrowy most między szkicownikiem a widzem
Kolekcja muzeum obejmuje ponad 7 000 dzieł Edvarda Muncha, który niemal codziennie dokumentował swoje otoczenie w szkicownikach. Wiele z tych prac na papierze jest zbyt kruchych, aby można je było stale prezentować na tradycyjnych ekspozycjach bez ryzyka uszkodzenia. Rozwiązaniem stał się projekt Connect the Lines, będący rozwinięciem wcześniejszej inicjatywy New Snow.
Mechanizm wystawy opiera się na prostym zadaniu: odwiedzający rysują dowolne kształty na ekranach dotykowych. Następnie system AI analizuje ich prace pod kątem formy, koloru oraz motywu, dobierając najbardziej zbliżony wizualnie szkic Muncha. W ten sposób, wraz z kolejnymi interakcjami gości, stopniowo odkrywane jest całe cyfrowe archiwum. Przy wejściu do galerii umieszczono ekran z danymi na żywo, pokazujący łączną liczbę wykonanych rysunków oraz pulę odnalezionych prac artysty.
Oprawa wizualna zamiast surowego interfejsu
Wdrożenie technologii wymagało odpowiedniego języka wizualnego. Do współpracy zaproszono brytyjskie studio graficzne Intercity, które opracowało tożsamość wizualną instalacji. Zespół stworzył animacje geometrycznych i obłych kształtów reagujące bezpośrednio na zachowanie użytkownika:
- w stanie spoczynku wzór delikatnie pulsuje, by przyciągnąć uwagę,
- podczas przewijania motyw się rozciąga,
- w momencie udostępnienia dopasowania grafika obraca się na ekranie.
Paleta oparta na różu, pomarańczu i zieleni została przeniesiona również na plakaty oraz system oznaczeń w muzeum. Tworzy to kontrast z małymi szkicami postaci Muncha, określanymi przez zespół jako „maskotki”. Katrine Elise Agpalza Pedersen, kuratorka sztuki współczesnej w muzeum, podkreśliła, że celem projektu było przekształcenie cyfrowej instalacji w spójne doświadczenie, po którym odbiorcy mogą intuicyjnie się poruszać, a nie tylko estetyczna oprawa.
Interakcja jako metoda na pasywne zbiory
Creative Review w swojej analizie zwraca uwagę, że projekt łączy możliwości technologiczne z kreatywnością odbiorców, ożywiając statyczne dotąd zasoby. Z perspektywy projektowania doświadczeń to bardzo trafna obserwacja. Wystawa w Oslo pokazuje, jak sztuczna inteligencja może pełnić rolę użytecznego interfejsu, a nie tylko generatora losowych obrazów.
Moim zdaniem kluczowy w tym projekcie jest mechanizm dwustronnego zaangażowania. Zamiast biernego przeglądania katalogu online czy wirtualnej galerii, odbiorca musi wykonać gest twórczy, aby odblokować treść. Taki zabieg zmienia pozycję zwiedzającego z widza w uczestnika procesu. Pokazuje to również markom i instytucjom dysponującym dużymi, „nudnymi” bazami danych, że technologia analizy obrazu może służyć do budowania zaangażowania bez konieczności nadmiernego upraszczania samej treści.
Wystawę w Munch Museum można oglądać do 29 listopada. To rzetelny przykład na to, że technologia w przestrzeni publicznej sprawdza się najlepiej wtedy, gdy rozwiązuje realny problem ekspozycyjny i pozostawia pole do działania odbiorcy.
Tematy
Tekst
Kamil Ryszard
Marketing od 2008. Buduje ekosystemy, prowadzi spolecznosc 75 000 marketerow i wlascicieli firm na Facebooku. Szkoli i doradza, m.in. Glovo.
Po lekturze
Chcesz pogadać o swoim marketingu?
Wybierz pasujący obszar albo napisz wprost, z czym się mierzysz.
